Swego czasu Adam Michnik nazwał Kiszczaka, Jaruzelskiego i innych władców PRL “ludźmi honoru”. Przed wojną Władysław Boziewicz napisał książkę pt. “Polski kodeks honorowy”. Pomijając nieprzystawalność owych zasad do czasów dzisiejszych (głównie zmianę prawa i mentalności) zostaję przy wyliczeniu jakie osoby nie mogą dawać satysfakcji honorowej.
I tak:
Art. 8.
Wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są osoby, które dopuściły się pewnego ściśle kodeksem honorowym określonego czynu; a więc indywidua następujące:
(…)
2. denuncjant i zdrajca;
(…)
15. piszący anonimy;
16. oszczerca;
(…)
21. paszkwilant i członek redakcji pisma paszkwilowego;
22. rozszerzający paszkwile;
23. szantażysta,
(…)
25. obcujący ustawicznie z ludźmi notorycznie niehonorowymi;
26. podstępnie napadający (z tyłu, z ukrycia itp.);
Kiszczak & CO wiernie trzymali się dokonywania wymienionych działań.
Jasno widać jakie pojęcie o honorze ma Michnik i “prorocy mniejsi” pokroju Pacewicza, żakowskiego i całej hałastry z GW. Dziwię się tylko, że Boziewicz nie umieścił w kodeksie komunistów.