Wojna pozycyjna
6 05 2008Mieliśmy orędzie premiera D. Tuska.
Zwolennicy PO i “normalności” pieją z zachwytu jakie “wyważone” i “spokojne” i “nie konfrontacyjne” - w domyśle: zupełne przeciwieństwo tego pieniacza Kaczyńskiego.
Zwolennicy PiS na to: Tusk to wydmuszka medialna, porównywalny do Gierka do tego stopnia że brakowało w orędziu zawołania “Pomożecie?”
W programie T. Lisa wywiadu udzielił prezydent L. Kaczyński.
Zwolennicy PiS: wyważony, spokojny i obalił wizerunek jaki nadały mu media jakoby był naburmuszony i wiecznie obrażony.
Przeciwnicy PiS: dalej jest naburmuszony, obraża media zarzucając im stronniczość.
A moim zdaniem wina leży po obu stronach. Są tak utwierdzeni w swoich przekonaniach, że nawet nie próbują rozmawiać rzeczowo. Wynoszą konflikty poza kraj (celuje w tym Michnik i “europejczycy” spod znaku sierpa i młota) co nam szkodzi.
Nikt nie zamierza ustąpić. Czy to jest polityka? Chwilami to dziecinada.